„Szepty z Krawędzi”

Spektakl z cyklu „Muzyka w Poezji – Poezja w Muzyce” Ewy Ryks

 6 grudnia, godz. 19.00                                 Kraków  ul. Kanonicza  1IMG_4608

Spektakl muzyczny, oparty na polskiej poezji, pokaz piosenki aktorskiej, z wyrafinowaną, stworzoną pod wpływem rytmów i melodyjności wierszy, muzyką. Zbudowany z wierszy poetów ostatniego stulecia, spektakl ten stanowi artystyczną całość, opowieść o dwojgu ludziach, ich zmiennych emocjach, nastrojach i grach miłosnych. Każda scena tchnie miłością i erotyzmem w  wielu aspektach i formach. Mamy tu perwersje bohaterów spektakli Witkacego i zamgloną rozmowę kochanków spoza grobu – Marcinkowskiego, komiczny romans Królowej Izabelli z Kolumbem w wizji Tuwima i pełnię uczuć do ukochanej kobiety – Bursy.

Występują: Justyna Orzechowska i Piotr Majewski;

Piano: Ewa Ryks

rezerwacja: ewaryks@gmail.com

 

Wczoraj i teraz

Dzieciństwo spędziłam u dziadków w Wadowicach, bo mama rozwiodła się z ojcem na życzenie babki, którą nazywałam Bunia.  Ojciec był zdaja się niezłym birbantem i lubił robić interesy, w tym zakazane. Na przykład sprowadzał z ziem zachodnich skupywane tam poniemieckie rzeczy, za co siedział we więzieniu, wybili mu zęby i gdyby nie pieniądze jego matki, a mojej, nieznanej mi babki, to by pewno go wykończyli, ale myślę, że wiedzieli że babka ma pieniądze, więc się za niego zabrali. Moja mama popłakała, ale do na odwiedziny do więzienia nie poszła. Była uzależniona od Buni, która uważała postępek ojca za haniebny. W jej rodzinie nie robiło się „takich rzeczy”, które prowadzą do więzienia za zwykłe przestępstwa. Po wyjściu z więzienia ojciec prawdopodobnie bardziej czuł się zobowiązany dbać o swoją matkę i siostrę niż moją matkę. Tak więc rozwód , ja w brzuchu, a moja matka w odpowiedzi  sugestię sądu ze chyba się para pogodziła, mówi „ja muszę zapytać mamy”, a wówczas ojciec „no to ja chcę się rozwieść”. I tak się stało, że rodzice moich rodziców przeważyli szale, a ja zostałam jedynaczką, która urodziła się w domu, przy dwóch lekarzach – dziadku i jeszcze jakimś. Po urodzeniu mama zauważyła, ze się duszę i bezgłośnie zaczęła krzyczeć, a dziadek wziął mnie za nogi i wytrzepał ze mnie smółkę – tak przynajmniej opowiadała mi mama. Możliwe, że łyknęłam sobie tę smółkę, żeby nie robić jej kłopotu. Chyba coś czułam, że nie jest całkiem dobrze, bo gdy miałam kilka lat pamiętam, że leżałam w białym, drewnianym łóżeczku i waliłam głową o jego wezgłowie, a tak robią sieroty. Gdy miałam gorączkę, największym horrorem był sen o wygranej w „lajkonika”. Sen niestety się nie spełnił, za to miewałam też przepiękne, surrealistyczne sny, na przykład ten z lataniem w powietrzu i popisowym wzbijaniem się w niebo, kiedy byłam już blisko ziemi. Byłam smutną dziewczynką „no czemu się nie uśmiechasz, popatrz jak się śmieją inne dziewczynki”, mówiła mama.  No właśnie, czemu?

Czuję się nieważna, jeśli ktoś przerywa mi w pół zdania, milknę i usuwam się i to nie jest to, co mają ludzie pewni siebie że uprzejmie przyzwalają, lub też łapią za rękę osobę im przeszkadzającą i mówią” daj mi skończyć”, ja cierpię, czasem podnoszę głos i mówimy równocześnie, ale szybko przerywam, bo myślę, że nikt mnie nie słucha. Politycy wrzeszczą prawie zawsze równocześnie i nikt się temu nie dziwi, a mnie to wyprowadza z równowagi. Może mam słabą równowagę po prostu.

Ostatnio odpowiedziałam na zadany temat, który zaczynać się miał od słów „Chciała bym, żeby świat…”, tak: Chciała bym, żeby kwiaty, trawy, krzewy, drzewa, zwierzęta i ludzie żyli w harmonii. Żeby ludzie szanowali zarówno codzienność jak i niezwykłość, byli twórczy i nie krzywdzili się nawzajem, nawet nieświadomie – a do tego trzeba mądrości i wyobraźni.

Zaproszenie na spektakl dla małych dzieci pt.”Ojej”

                                      nietoperz                                                                                                                                                          Ojej – spektakl autorstwa Ewy Ryks, przeznaczony dla dzieci w wieku od 2–8 lat. Grany przez profesjonalnych aktorów z muzyką na żywo i oryginalnym, wierszowanym  tekstem. Muzyka inspirowana polskimi tańcami narodowymi jest napisana w różnych stylach. Do spektaklu wprowadzone są, w formie zabawy, elementy ćwiczeń logopedycznych i dykcyjnych, które mogą być później wykorzystywane w czasie zajęć przedszkolnych i zabaw dzieci z rodzicami. Mali widzowie mają okazję zapoznać się z grą na instrumentach perkusyjnych, używanych w spektaklu. Występują: Ewa Ryks, Justyna Orzechowska i Piotr Majewski

11 października 2015, godz. 12.00          

Kraków, Teatr Zależny ul. Kanonicza 1

Kwestia uchodźców coraz bardziej paląca

 Informuję, że na spotkaniu Zespołu konsultacyjnego ds. ochrony zdrowia psychicznego (gdzie zostałam wydelegowana przez KRDPP) złożyłam następujący wniosek:

Apel o utworzenie zespołu, który będzie pracował nad zebraniem informacji dotyczących zdrowia ( w tym zdrowia psychicznego) uchodźców kierowanych do gminy Kraków, a następnie poda je do wiadomości społeczności lokalnej.

W związku z oświadczeniem prezydent Kopacz o przyjęciu uchodźców proszę o odpowiedź na nurtujące społeczeństwo pytanie.

Jaki jest stan zdrowotny, w tym stan zdrowia psychicznego uchodźców, którzy przemierzają drogi Europy, jak sama widziałam w Grecji, bez podstawowych środków do życia?

Czy ludzie którzy przeżyli traumy: terror, ataki zbrojne, katastrofy na morzu i wreszcie przeniesienie w świat kompletnie niezrozumiały i niesprzyjający mogą być zdrowi psychicznie, działać racjonalnie, będą respektować nasze prawo?

Potrzebna jest ekspertyza i konieczne powiadomienie społeczeństwa o zagrożeniach, sposobach pomocy i komunikacji z tymi ludźmi, z którymi słownie nie można się będzie porozumieć, (a będą chodzili pośród nas).

Należy ocenić, czy ulokowanie tych ludzi w szkołach, w których są dzieci jest dla tych ostatnich bezpieczne, a takie deklaracje są składane.

Twierdzę, że ani UE, ani nasz rząd nie udziela odpowiedzi na te pytania, więc temat ten musi podjąć samorząd i zespół konsultacyjny jest tutaj najbardziej kompetentny.